Wszystkie recenzje z kategorii 23 lutego 2018

Zdrowa Konkurencja Thaisty (flesz)

Zdrowa Konkurencja Thaisty (flesz)

Zdrowa Konkurencja

Flesze a recenzje. FoodSnob wyjaśnia.
o
Flesz to nowa formuła postów na blogu FoodSnob.pl. Prawie co tydzień otwierają się nowe miejsca, wśród których pojawiają się prawdziwe gastronomiczne perełki. Postanowiłem o takich miejscach donosić Wam częściej, w formie krótkiego posta, nie roszczącego sobie pretensji do bycia recenzją. Te ostatnie będą powstawały równolegle do „fleszy” i jak zawsze będą pisane po długich (3-4 wizyty) i wysokokalorycznych (co najmniej 2/3 menu) studiach przypadku. Moje opinie we „fleszach” pisane na ogół po jednej, szybkiej wizycie mają być nie tylko sugestią, że miejsce jest godne uwagi ale i przede wszystkim otwarciem dyskusji z Wami. Zapraszam więc do lektury i komentowania.
o

o

„Piąteczek” zapowiada weekend a więc czas biesiad i spotkań z przyjaciółmi. Dlatego dzisiejszy „flesz” będzie o miejscu stworzonym do wspólnego posiadywania, przegryzania, podjadania i popijania.

Zdrowa Konkurencja to miejsce i stare i nowe. Stare, bo lokal pod tą nazwą właściciele popularnego i mieszczącego się po sąsiedzku Thaisty otworzyli na początku grudnia 2015. Nowe, bo kilka tygodnie temu zmienili całkowicie charakter tego miejsca, rodzaj kuchni i jego wystrój.

Pierwotna Zdrowa Konkurencja była piekarnią, lanczownią i bistro. Było tu wypiekane na miejscu pieczywo, sandwiche, sałatki a z czasem i regularne lunchowe dania. Kuchnia polska, włoska, międzynarodowa. Nijaka.

Dziś Zdrowa Konkurencja to bezpretensjonalne, orientalne bistro serwujące w systemie „talerzykowym” to na czym Nampun Chanunkan – Szefowa Kuchni i Piotr Świątkiewicz – współwłaściciel znają się najlepiej: tajskie fusion z elementami z innych kuchni azjatyckich.

Menu Zdrowa Konkurencja

o

o

o

Menu zbudowane jest na znanej zasadzie „talerzykowej”. Podział karty definiuje ceny porcji. Są tu talerzyki po 5, 10, 15 i 20 złotych różniące się nie tylko serwowanymi daniami ale i wielkością porcji. Jedynym wyjątkiem od tej zasady są pierożki dim-sum, których pary lub trójki nabędziemy za 10 do 15 złotych w zależności od rodzaju. System zamawiania jest wzięty żywcem z podobnych lokali w Bangkoku, Singapurze czy Hong Kongu (tak zamawialiśmy nawet w Tim Ho Wan – dimsumowni mające jedną gwiazdkę Michelin) Wraz z menu każdy otrzymuje małą podłużną karteczkę z listą dań i przy tych, które chce zamówić dołączonym w zestawie ołówkiem wpisuje liczbę sztuk

o

o

o

o

Jak to zawsze w „talerzykowaniach” bywa, prawdziwą radość ma ten, kto lubi się dzielić i wpada do Zdrowej Konkurencji w grupie kilku osób. Pozwala to na zamówienie co najmniej kilkunastu z trzydziestu ośmiu danek.

My wpadliśmy tam niestety tylko we dwoje ale i tak udało nam się dokonać podstawowego przeglądu menu. Oczywiście nie mogliśmy się oprzeć zamówieniu naszych dwóch ulubionych warzywnych „maleństw” po 5 zł znakomicie czyszczących kubki smakowe i wzmagających apetyt. „Seul Lover” czyli „Ogórek gochujang na ostro” na stale będzie otwierał nasze zamówienia składane w tym miejscu. „Kim-chi. Po prostu kimchi” jadaliśmy w Warszawie lepsze ale to podawane tutaj bez wątpienia też jest domowe.

o

o

Zdrowa Konkurencja

Zdrowa Konkurencja

o

Zdrowa Konkurencja czyli jeszcze niezbadane dim sumy

Zdrowa konkurencja nie pozycjonuje się jako miejsce na dim-sumy i inne pierogopodobne delicje ale „O.G Chicken” czyli pierożki gyoza kurczak (3 szt)” były absolutnie w punkt. Dim sumy z wieprzowiną i zielona cebulka już mniej, ale w całej palecie zamówionych danek stanowiły pewien smakowy, łagodny przerywnik. Nie pomijajcie dim sumów przy składaniu zamówienia! My ten kawałek menu spenetrujemy na pewno dokładnie i dopiero wtedy ocenimy je na tle klasyków takich jak te opisywane przed laty po wizycie w „Pełną Parą” o tych z Hong Kongu nie wspominając.

Bez wątpienia dwie najlepsze mięsne pozycje to „Ugly duckling” (15 zł) i „Pulled up” (20zł) Pierwsza to nic innego niż klasyczne zestawienie pieczonej kaczki, która w miseczce spotyka się z sosem hoisin i pak choi. Z kolei wyśmienite „Pulled up” to szarpana wołowina na słono podawana z orzechami ziemnymi, sosem sojowym i płatkami nori.

o

o

Zdrowa Konkurencja

Zdrowa Konkurencja – Sałatka ze świńskich uszu

o

o

Nie byłbym sobą, gdybym nie zamówił „What’s up” (15 zł) czyli ostrej sałatki ze świńskich uszu. Kto nie jadł nigdy świńskich uszu niech się nie krzywi tylko koniecznie spróbuje! Pokrojone w cieniusieńkie plasterki cudownie komponują się z ostrą mieszanką chrupkich warzyw.

Nasze pierwsze spotkanie z kuchnią Zdrowej Konkurencji zamknął „Orange is new black” (20 zł) czyli pomarańczowy łosoś teriyaki” – fajnie rozpadający się pod pałeczkami na smakowite kawałki upieczonej a wcześniej zamarynowanej ryby.

o

o

Zdrowa Konkurencja

Zdrowa Konkurencja – „Orange is new black”

o

Zdrowa Konkurencja – podsumowanie

Są takie miejsca, do których się chadza mimo że kuchnia nie należy do najlepszych. Zdrowa Konkurencja to miejsce, w którym już teraz bywa pełno (oj lepiej rezerwujcie) a fama o prostych ale niezwykle smakowitych dankach wychodzący spod ręki Nam wkrótce uczyni ten spot jednym z najbardziej zatłoczonych w śródmieściu. W końcu to Zdrowa Konkurencja Thaisty.

Będziemy wracać do Zdrowej Konkurencji, sprawdzać resztę menu i obserwować nowe pozycje. Dajcie znać ja Wy odnajdujecie ten lokal.

PS. Właściwie można by stworzyć plebiscyt na najbardziej zabawną nazwę dania w tutejszej karcie. Ale jak wybrać pomiędzy „Let’s try yoga” (marynowany korzeń lotosu w sosie sojowym), „Killing me softly” (miękkie tofu/bonito/sos sojowy) czy „I believe I can fly” (skrzydełka kurczaka)? W każdym razie to jedno z bardziej zabawnych menu jakie widziałem.

o

o

Zdrowa Konkurencja

Szefowa Kuchni: Nampun Chanunkan
Plac bankowy 4, Warszawa
Telefon: 572 322 222
Facebook: https://www.facebook.com/ZdrowaKonkurencja/
o
Godziny otwarcia:
pon-czw: 12:00 – 23:00
pią-sob: 12:00 – 02:00
nie: 12:00 – 22:00

Casual FoodSnob ,

Kromki – nowe bistro na Muranowie (flesz)

Kromki –  nowe bistro na Muranowie (flesz)

Kromki

Flesze i recenzje. FoodSnob wyjaśnia.

o

Flesz to nowa formuła postów na blogu FoodSnob.pl. Prawie co tydzień otwierają się nowe miejsca, wśród których pojawiają się prawdziwe gastronomiczne perełki. Postanowiłem o takich miejscach donosić Wam częściej, w formie krótkiego posta, nie roszczącego sobie pretensji do bycia recenzją. Te ostatnie będą powstawały równolegle do „fleszy” i jak zawsze będą pisane po długich (3-4 wizyty) i wysokokalorycznych (co najmniej 2/3 menu) studiach przypadku.
Moje opinie we „fleszach” pisane często po jednej, szybkiej wizycie mają być nie tylko sugestią, że miejsce jest godne uwagi ale przede wszystkim otwarciem dyskusji na jego temat z Wami, Drodzy Czytelnicy. Zapraszam więc do lektury. Na start flesz na Kromki!

o

o

Kromki, bistro z dbałością o detal

o

o

Otwarte na początku lutego kromki, zajęły lokal w miejscu nie kojarzonym z nadzwyczajną gastronomią. Pawilony na Jana Pawła II kojarzą nam się raczej z kebabem i tanim „wietnamczykiem” niż z gastronomią na porządnym poziomie. Lokal jest całkiem spory i urządzony niezwykle zgrabnie. Siedząc w środku i spoglądając to na ruchliwą ulicę, to na ruch w otwartej kuchni czujemy się naprawdę jak w nowoczesnym, europejskim bistro. W kuchni rządzi Grzegorz Birek, który jeszcze całkiem niedawno pracował w L’enfaint terrible u boku Szefa Michała Brysia a ostatnio w N31 by Robert Sowa.

o

o

Kromki

Kromki – nowe bistro

o

o

Krótka jak przystało na charakter miejsca karta podzielona jest na kilka działów. Część z nich (przystawki, dania główne, desery) jest oczywista, część jednak jest dość nietypowa choć wynika z charakteru i idei miejsca. W dziale „podziel się” znajdziemy pięć prostych pozycji (np. „Fryty z parmezanem i ziołami” za 10 zł, talerz „Wędliny i sery” za 30 zł czy „Wege smalec” za 12 zł), będących idealnym towarzyszem winnych biesiad. Niezależnie od tego w lokalu między 16:00 a 19:00 do każdego napoju powyżej 20 zł podawane są przekąski w ramach znanego dobrze z Włoch zwyczaju związanego z „aperitivo”.

o

o

o

o

O

O

Kromki: podziel się!

o

o

Podczas naszej pierwszej (na pewno nie ostatniej) wizyty sprawdziliśmy cztery pozycje zaczynając od flagowych „Kromek” (18 zł), którymi zgodnie z sugestią menu podzieliliśmy się solidarnie. A było czym się dzielić! Kromki jak zresztą wszystkie dania to naprawdę duże porcje. Zamawiając je bądźcie gotowi na trzy połówki kromek domowego pieczywa przybrane trzema różnymi dodatkami. Na jasnym chlebie znajdziecie śledzia, przygotowanego podobnie jak figurujący w przystawkach matias, o którym będzie mowa dalej. Te na ciemnym zachwycą w jednym przypadku wegetariańskim pasztetem z soi podanym z domowym , lekko śliwkowym keczupem a w drugim z płatkami upieczonego w soli i lekko podmarynowanego, czerwonego buraka ozdobionego rzodkiewką.

o

o

Kromki

„Kromki „

o

o

Spośród najliczniejszych w karcie, bo aż ośmiu przystawek wybraliśmy jedynie wzmiankowanego „Matiasa” (24 zł). Przyzwoitej jakości śledź (raczej a la matjas bo na te prawdziwe krótki sezon zacznie się dopiero w maju) jest podany klasycznie, po polsku, z ciepłymi ziemniakami. Do oczywistych dodatków należy gałka kwaśnej śmietany i cebulka, choć ta ostatnia podana inaczej bo w formie sałatki z groszkiem i odrobiną jogurtu. Talerz ożywiają plasterki rzodkiewki i kilka ziaren młodego groszku. Sięganie po nie sezonowe czytaj importowane warzywa zawsze nieco razi, ale w tym wypadku przymykam na to oko, bo danie broni się smakiem.

o

o

Kromki

Kromki: „Matjas” 24 zł

o

o

o

Kromki na główne, które może być jedyne

O

O

Z pięciu pozycji w części „Dania Główne” wybraliśmy dwie. Trudno nie polecić przepysznych „Skrzydełek faszerowanych” (38 zł) Wyluzowane skrzydełka z farszem z mięsa i przepiórczego jaja są podsmażane i podawane z dodatkiem główek maleńkich podduszonych pieczarek i listków zblanszowanej brukselki. Całość wraz z ugotowanymi młodymi ziemniaki, skropionymi od niechcenia maślanką tworzy z pozoru bałaganiarski ale smaczny dla oka talerz. Godny uwagi jest esencjonalny, nieco anyżowy (tak!) demi glasse, który tworzy wspaniałe ramy dania.

o

o

Kromki

Kromki – Skrzydełka faszerowane” 38 zł

o

o

„Domowa biała” (29 zł) to jak sama nazwa wskazuje całkiem spory kawałek, niezwykle miękkiej, pikantnej i esencjonalnej wędliny ułożony na jedwabistym, ziemniaczanym puree. Aby nie było zbyt miałko na podniebieniu w puree wetknięto połówki chrupkiego jabłka. Tak jak demi glasse w poprzednim daniu tak tu całość spaja równie ciemny i równie esencjonalny sos z pieczonej cebuli.

o

o

Kromki – „Domowa Biała” – (29 zł)

o

o

o

o

Wiem na co wrócę!

o

o

Podglądając talerze wokół, wiem, że wrócę tu jeszcze na „Selera i kacze jajo” 22 zł, „krem z wędzonych pomidorów” 16 zł i całkiem zachęcającego „Tatara wołowego” (24 zł) z chrupiącymi ziemniaczkami i parmezanem. Z dań głównych dobrze wyglądał, najdroższy w karcie (no! skrej musi kosztować) „Dorsz zimowy” (48 zł) i wegański Seler Nori (35 zł).

Sprawdzenie wszystkich tych dań trochę potrwa, bo trudno jest podczas jednego posiłku „zmieścić” i przystawkę i danie główne. Nawet w przypadku kolacji rekomenduje sety” 2 przystawki” lub „podziel się + danie główne”. W przypadku lanczu dowolne danie główne jest godnym konkurentem zestawu lunchowego, który tu kosztuje 24 zł.

O

o

Dlaczego flesz na Kromki?

O

o

Miejsce jest nieoczywiste i bardzo obiecujące kulinarnie. Talerze, które tworzy Szef Grzegorz Birek mimo, że nie roszczą sobie pretensji do niczego więcej niż bistro, noszą wyraźne ślady ręki przywykłej do wydawania dań ze zdecydowanie wyższej półki. Nie jest to pewnie neobistro ale bez wątpienia jest to upscale kategorii bistro. Zachwyca detalem i smakiem dań. Sprawdźcie zresztą sami i napiszcie co uważacie!

o

o

Kromki

Szef kuchni: Grzegorz Birka
Aleja Jana Pawła II 45A lok 38
telefon: 666 043 043
www.kromkibistro.pl
Facebook: https://www.facebook.com/kromkibistro/
godziny otwarcia:
pon – sob: 9:00-23:00
nie: 9:00 – 18:00
Casual FoodSnob , ,

Best of Warsaw 2017/18

Best of Warsaw 2017/18

Best of Warsaw 2017 – FoodSnob w Jury

Na zaproszenie redakcji Warsaw Insider miałem przyjemność zadebiutować w jury organizowanego przez ten magazyn plebiscytu The Best of Warsaw 2017. Nagrody Best of Warsaw, już od 14 lat wręczane są elicie warszawskich restauracji i najlepszym Szefom Kuchni.

Best of Warsaw to  najstarszy i w tej chwili jedyny już w Warszawie konkurs restauracyjny. Nic dziwnego, że zasiadanie w jego Jury potraktowałem jako wielki honor i docenienie moich codziennych, blogerskich starań. Tym bardziej, że w jury obok przedstawicieli redakcji czyli Alexa Webera (redaktora naczelnego) i Mortona Linholma (wydawcy), zasiadały takie znakomitości jak Marta Glinka (autorka blogu Restaurantica.pl) i Daria Pawlewska redaktor naczelna i wydawczyni  magazynu Kukbuk)

Burzliwe obrady Jury

Jak nakazuje tradycja plebiscytu obrady jury toczą się zawsze podczas długiej i wielce smacznej kolacji.  W tym roku trud jej zorganizowania wzięła na siebie gościnna restauracja Pańska 85. Dyskusja nad listą kategorii, jak co roku goniącymi zmieniający się rynek gastronomii warszawskiej i ustalenie listy nominowanych do każdej z nich przebiegało w atmosferze gorącej i ostrej niczym przysmaki nowoczesnej chińskiej kuchni serwowanej w lokalu przy Pańskiej 85. Ostateczne głosowanie przeprowadzone w nieco zmodyfikowanym w tym roku systemie punktowym zakończyło się w późnych godzinach nocnych. Wyniki plebiscytu zostały ogłoszone podczas wczorajszej gali w hotelu Sofitel Warsaw Victoria.

o

o

Best of Warsaw 2017 / 18

Best of Warsaw 2017 – ogłoszenie werdyktu Jury. Od lewej Morton Linholm i Alex Weber z Warsaw Insider

o

o

Nominowani i Wygrani

W kategorii Best Fine Dining drugi rok z rzędu i bodaj trzeci raz w historii konkursu zwyciężyła Nolita Jacka Grochowiny. Co warto podkreślić w gronie nominowanych obok takich „pewniaków” tej kategorii jak Atelier Amaro, Senses czy Salto znalazła się również debiutująca w 2017 roku restauracja Chłodna 15 by Wilamowski, którą miałem przyjemność „odkryć” tuż po sierpniowym debiucie.

 

Aż dwie kategorie stały się „polem chwały” Roberta Trzópka.  Szef Trzópek najpierw odebrał w imieniu Bez Gwiazdek tytuł najlepszej restauracji w kategorii Modern Polish Dining a chwilę potem został uhonorowany tytułem Best Chef 2017. I w jednej i w drugiej stawka nominowanych była wysoka. Wg dość zgodnego w tej kategorii jury Szef Trzópek pokonał takich znakomitości jak Michał Gniadek z Plato, Bartek Szymczak z Rozbrat 20, Arkadiusz Wilamowski z Chłodna 15  czy Sebastian Wełpa z Ale Wino. Z kolei wśród nominowanych do kategorii Modern Polish Dining nie zabrakło takich miejsc jak: Mała Polana Smaków, Bistro pod Sowami, Zielony Niedźwiedź czy Kieliszki na Hożej.

 

 

Ostra walka toczyła się w nowej w tym roku kategorii Neo Bistro, której zwycięzcą została restauracja Plato (Szef Michał Gniadek). Walka w wybornej stawce nominowanych, do której należeli Rozbrat 20, Ale Wino, Kieliszki na Hożej i Bez Tytułu była naprawdę wyrównana.

 

 

Najdłuższa lista nominowanych i bodaj najbardziej gorące dyskusje były związane z wyborem najlepszej restauracji w kategorii Best Casual Dining. Ostatecznie zwyciężyła Wietnamka wyprzedzając w punktacji takie cudowne miejsca codziennej kulinarnej rozkoszy jak Cool Cat, Talerzyki, Fest, Ceviche Bar, Shoku czy Rusico.Podsumowanie

 

Best of Warsaw 2017 /18 podziękowanie

Serdecznie gratuluję wszystkim nominowanym i nagrodzonym, wśród których co warto podkreślić jest całkiem sporo miejsc debiutujących w 2017. Świadczy to tylko o tym jak dynamicznie i ciekawie rozwija się warszawska scena gastronomiczna.  Cieszę się z tego i jako gość restauracji i jako ich recenzent i obserwator.

Dziękuję redakcji Warsaw Insider za zaproszenie do Jury, a koleżankom i kolegom jurorom za niezapomniane godziny obrad i dziesiątki maili.

PS. Niezależnie od nagród przyznanych przez Jury w wyżej wymienionych pięciu kategoriach, redakcja Warsaw Insider przyznała kilka nagród specjalnych. Więcej o nich już wkrótce na www.warsawinsider.pl

o

o

Best of Warsaw 2017 / 2018

Best of Warsaw 20117 / 18 – gala w hotelu Sofitel Warsaw Victoria

o

o

Testy, rankingi, wydarzenia FoodSnob
Go Top