Od 25 sierpnia do 3 września w najlepszych restauracjach w Warszawie odbędzie się festiwal sztuki restauracyjnej – Fine Dining Week. W trzeciej edycji, którą patronatem prasowym objął Food Snob weźmie udział 30 restauracji między innymi Casa Pablo, której menu degustacyjne miałem przyjemność testować.

o

o

Sześć a nie pięć w tym 3 przystawki.

o

o

Standardowo, dedykowane menu, które można skosztować w festiwalowej cenie 119 złotych składa się z pięciu dań. W Casa Pablo dostajemy o jedno danie więcej. Wszystkie dania menu degustacyjnego dobranego przez Szefa Gonzalo de Salas Smith można znaleźć w regularnym menu, dzięki czemu każdy kto jeszcze nie odwiedził restauracji ma szanse dokonać małego przeglądu karty.

Wśród dań znajdziemy klasyki i specjalności Szefa. Na początek, spodziewajcie się czegoś prostego ale naprawdę niezwykłego. „Płynne krokiety z Jamon Iberico de Bellota i beszamelem” zaskakują i smakiem i konsystencją, przez którą (albo dzięki której) najlepiej zjadać je w całości wsadzając do ust. Szynka de bellota to najwyższa jakość hiszpańskich szynek dojrzewających. Dzięki temu, że świnie rasy iberyjskiej, z których pochodzi ta szynka są w okresie jesiennym (montanera) karmione żołędziami jej smak jest niezrównany. I taki jest też smak krokietów!

o

o

Fine Dining Week, Casa Pablo: Płynne krokiety z Jamon Iberico de Bellota i beszamelem.

o

o

Kolejne danie to flirt kuchni hiszpańskiej i japońskiej. „Łosoś delikatnie marynowany w burakach z żelem sojowym i emulsją wasabi” cieszy i oko i podniebienie. Po zamarynowaniu lekko buraczkowe płatki łososia posypane są przyprawą  furikake (mieszanina suszonych ryb, nasion sezamu, wodorostów, cukru i soli). Oprócz niej lekko i przyjemnie chrupią ziarenka groszku w wasabi.

o

o

Fine Dining Week, Casa Pablo: Łosoś delikatnie marynowany w burakach z żelem sojowym i emulsją wasabi

o

o

Po tych prawdziwych delicjach nie mogłem doczekać się kolejnej sztandarowej przystawki czyli „Tatara z atlantyckiego tuńczyka”. Niestety z przyczyn technicznych nie dane mi było go spróbować. W zamian za to miałem przyjemność sprawdzenia innej, niezwykłej potrawy kuchni Casa Pablo czyli gulaszu z z larw węgorza, w sosie z atramentu mątwy i z suwidowanym w 60 stopniach/1h jajkiem. Danie pyszne ale i tak wiem, że po wspaniałościach łososia wrócę, żeby sprawdzić tutejszego, sztandarowego tatara.

o

o

Dania główne: ryba lub wół by Casa Pablo.

o

o

Oba dania główne dorównują jakością przystawkom. „Morszczuk z młodymi warzywami i domowym szafranowym majonezem” zachwyca delikatnością świetnie wysmażonej ryby, której filet spoczywa na lekko podduszonych porach. Smak ryby ani przez moment nie przytłumia cudownych aromatów młodych warzyw: od marchewek (zarówno pomarańczowych jak i purpurowych), przez rzepę, topinambur, burak, połówkę szalotki czy kiełki groszku. Szafranowy majonez lekko podbija smaki talerza.

o

o

Fine Dining Week, Casa Pablo: Morszczuk z młodymi warzywami i domowym szafranowym majonezem

o

o

Z kolei „Pieczony ogon wołowy, mus z batatów, młody bób, cecina i chrupiąca skórka” to poważna propozycja dla mięsożernych łowców hiszpańskich smaków. Ogon skarmelizowany z wierzchu, ma rozpływającą się w ustach konsystencję. Charakterystyczny smak tego mięsa świetnie kojarzy się z klasycznym mięsnym sosem hiszpańskim (demi glasse i esencjonalny sos z cielęciny!) Mięso i sos kontrują słodkawy batat i bób przesmażony z ceciną – rodzajem wołowej, hiszpańskiej wędliny dojrzewającej (trochę jak bresaola). Chipsy ze skórki wieprzowej wnoszą przyjemną chrupkość.

o

o

Fine Dining Week, Casa Pablo: Pieczony ogon wołowy, mus z batatów, młody bób, cecina i chrupiąca skórka

o

o

Deser nie tak słodki jak go słychać

o

o

Czytając menu degustacyjne Casa Pablo, przeraziłem się lekko deserem, spodziewając się czegoś arcysłodkiego. Bo jakże inaczej interpretować: „Krem z chałwy, waniliowy, kajmak, galaretkę z sherry Pedro Jimenez, filo, marakuję, kwaśne jabłko i kawę”. I słodko i długo. Ale wbrew pozorom deser nie jest ani ciężki ani za słodki. Jabłko, marakuja i galaretka tonizują chałwę, która w postaci kremu ma niezwykłą lekkość. Kajmak jest w ilości symbolicznej a delikatna posypka kawowa dodaje lekkiej wytrawności. I tylko prezentacja pozostawia nieco do życzenia wyraźnie ustępując prezentacji poprzednich dań.

o

o

Fine Dining Week, Casa Pablo: Deser chałwowy

o

o

Ze wstydem przyznaje, że była to moja pierwsza wizyta w Casa Pablo. Tak jakoś do tej pory się składało, że nie było nam po drodze. Testowanie w roli ambasadora Fine Dining Week być może to zmieni i zachęci do pełniejszego przeglądu karty. Póki co z czystym sumieniem rekomenduje Wam menu festiwalowe. A! I dajcie znać jak tatar!

o

o

o

o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *