Od 25 sierpnia do 3 września w najlepszych restauracjach w Warszawie odbędzie się festiwal sztuki restauracyjnej – Fine Dining Week. W trzeciej edycji, którą patronatem prasowym objął Food Snob weźmie udział 30 restauracji a wśród nich niewątpliwa gwiazda tej edycji – restauracja Nolita, którą stworzył i w której szefuje Jacek Grochowina.

Nolita obchodząca jesienią br swoje pięciolecie jest powszechnie zaliczana do ścisłej czołówki restauracji warszawskich. Juz od co najmniej dwóch lat spekuluje się na temat gwiazdki Michelin dla restauracji i jej Szefa, porównując ją do tych nielicznych, które gwiazdką zostały już uhonorowane. W zeszłym roku.

Nie ukrywam, że Nolitę i jej Szefa cenię niezwykle. Bywałem tu już kilka razy i miałem przyjemność uznać tutejsze lunche za najlepsze fine diningowe lunche w Warszawie. 

Nic więc dziwnego, że nie mogłem odmówić sobie sprawdzenia specjalnego, premierowego menu przygotowanego przez Jacka Grochowinę dla gości FIne Dining Week.

o

o

Menu inne niż a la carte ale tak samo staranne

o

o

Restauracje uczestniczące w festiwalu na ogół przygotowują festiwalowe sety na bazie codziennej, regularnej karty. Grochowina (nie pierwszy i nie ostatni raz) idzie pod prąd tej tendencji, serwując menu całkowicie inne, specjalnie przygotowane dla klientów Fine Dining Week.

Nie idzie przy tym na żadne kompromisy. Każde z pięciu dań jest na poziomie doboru produktów, kompozycji i prezentacji skończonym dziełem nie ustępującym w niczym daniom regularnej karty. Z tego co mówi szef niektóre z elementów festiwalowego zestawu mają po jego zakończeniu  trafić do głównego menu.

Dania z zestawu poprzedza niebanalny w smaku amuse-bouche składający się z dwóch elementów. W zgrabnej lekko orientalne czarce znajdziemy doskonałe late z kurek z pudrem razowym oraz z oliwą szczypiorkową, a na talerzyku obok: plasterki gotowanej ośmiornicy z pudrem z natki i z bakłażanem z majonezem z trufli z odrobina sosu yuzu.  Oczywiście przed amuse-bouche na stół trafia domowe pieczywo i masło.  Możemy wybierać między chlebem na 103 dniowym zakwasie a bułką z kminkiem oraz między masłem z solą z solą Maldon oraz masłem palonym z czosnkiem, tymiankiem i pudrem razowym.

o

o

Fine Dining Week 2017, Nolita: amuse-bouche i dome pieczywo

o

 

o

o

Trochę Azji, trochę lata

o

o

O wątkach kuchni japońskiej lub szerzej: azjatyckiej pojawiających się w daniach Jacka Grochowiny wiadomo od dawna. Właściwie tylko w pierwszym menu, zaraz po otwarciu nie były widoczne. Dziś są i chwała im (albo Jemu za to). W festiwalowym menu pojawiają się w trzech pierwszych daniach, które dodatkowo mają ciagle letni i dość lekki charakter.

Jako pierwsze na stoły trafia „Assiette pomidorowe”. Danie z pozoru proste ale niezwykle wyrafinowane na poziomie smaków. Jego podstawą są wędzone serca pomidorów oraz tatar z pomidorów.  Mamy tu cały festiwal przedstawicieli tego gatunku, których łączy jedno: wszystkie sa organiczne. Wśród różnych odmian i kolorów widać bawole serca, pomidory złote, malinowe czy śliwkowe. Do tego Szef podaje domowej roboty ocet truskawkowy z pieprzem syczuańskim, sporo różnych kwiatów i ziół i urzekającą w formie i smaku gąbkę z trybuli. Całość wieńczy śnieg pomidorowy w związku z tym z jedzeniem nie ma co zwlekać.  Jeśli będziecie robić zdjęcia (a warto) to się spieszcie. To danie naprawdę porywa i wypada się tylko cieszyć, że dane nam się będzie z nim spotykać również po festiwalu.

o

o

Fine Dining Week 2017, Nolita: Assiette pomidorowe

o

o

Następnie na stole pojawi się „Tatar z tuńczyka, kalarepa, yuzu”.  I znów. Prostota, rewelacyjny produkt i genialna kombinacja smaków. Posiekany tuńczyk jest ukryty w zawiniątkach z  plasterków kalarepy marynowanej w orientalnym dressingu i serwowany z domowym majonezem sojowym. Do tego Szef dodaje odrobinę świeżej kolendry, liść shiso (czyli liśćmi zielonej odmiany pachnotki) oraz wieńczy granitą z yuzu. Świeżość, orzeźwienie, smakowy twist – rozkosz nie tylko o tej porze roku, choć mocno kojarząca się z alatem.

o

o

Fine Dining Week 2017, Nolita: Tatar z tuńczyka, kalarepa, yuzu

o

o

o

o

Danie główne pod znakiem wasabi

o

o

„Filet z kulbina, teriyaki, wasabi” to danie, które zapamiętałem przez chrzan japoński.  Wolno opiekany filet z kulbina złożony jest na namalowanych emulsją z kolendry koncentrycznych kręgach. Odrobina sosu teriyaki nie narzuca się swoim charakterystycznym smakiem. Za to w podanych obok kremowych ziemniakach  z dodatkiem wasabi i szczypiorku wyrazistości jest aż nadto. Wasabi atakuje też nasz zmysł smaku poprzez domowy majonezem wasabi. Kolendrowe kręgi przecinają zblanszowane pędy solirodu a obok na chrupkim czipsie z tapioki, pyszni się sałatka z ziół ozdobiona kawiorem z ponzu (czyli z sosu z soi i cytrusów). Kulbina można lubić lub nie ale w tym wydaniu jest naprawdę obłędny.

o

o

Fine Dining Week 2017, Nolita: Filet z kulbina, teriyaki, wasabi

o

o

o

o

Jesień pachnąca europejskim lasem

o

o

Nieco bardzie Europy trzyma się kolejne danie czyli „Polędwica cielęca, foie gras, grzyby” Pierwszorzędnej jakości kawałek francuskiej mlecznej cielęciny, serwowany jest na  puree z trzech rodzajów grzybów: portobello, lejkowców i włoskiej letniej trufli. Na talerzu obok mięsa piętrzy się kopczyk ziemniaków allumette (smażonych w formie chrustu ziemniaczanego). Las w daniu znajdziemy dodatkowo dzięki smażonym na maśle kurkom a Europę (znów Francję) dzięki posypce w formie śniegu z kaczej, francuskiej foie gras. Jak powiedziała moja Żona: w tym daniu jest wszystko co lubię, więc nic dziwnego, że musiało mnie rzucić na kolana.

o

o

Fine Dining Week 2017, Nolita: Polędwica cielęca, foie gras, grzyby.

o

o

o

o

Słodki świat Jacka Grochowiny

o

o

Menu festiwalowe wieńczy „Ptasie mleczko, maliny”.   Tytułowym bohaterem tego deseru jest puszyste ptasie mleczko o smaku waniliowym podane z kremem pistacjowym i malinami serwowanymi na trzy sposoby.  Znajdziemy tu świeże maliny, cząstki zmrożonych owoców oraz odrobinę żelu malinowego. Z innych dodatków warto wymienić puder pistacjowy oraz apetyczne i niezwykle piękne gałęzie z gorzkiej czekolady i płatki aksamitki. Deser jest mocno zróżnicowany: mamy tu frakcje i lekkie i ciężkie i orzeźwiające i słodkie.  Do tego przy zamówieniu kawy można liczyć na kolejną porcję słodyczy czyli przepyszne domowe czekoladki wśród których wyróżniają się kulki z białej czekolady z nadzieniem maracujowym

o

o

 

Fine Dining Week 2017, Nolita: Ptasie mleczko, maliny.


o

o

Nolita: zjadłbym to jeszcze raz!

o

o

Nie ukrywam, że pierwsze co zrobiłem po wyjściu z restauracji to sprawdzenie czy są jeszcze jakiekolwiek szanse na rezerwację stolika w Nolicie w ramach FIne Dining Week. Na to menu chce się wrócić natychmiast po zakończeniu kolacji. Dlatego, radzę szczerze nie czekajcie! na www.finediningweek.pl czekają na Was ostatnie wolne miejsca. Smacznego!

o

o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *