Gastronomia

Gastronomia  to restauracja, w której szefuje i którą firmuje własną twarzą finalista pierwszej edycji Top Chefa Dariusz Kuźniak. To też pierwsza restauracja na tym blogu, która mimo podjętej z mojej strony próby nie doczeka się własnej recenzji.

Byłem tam raz i nie mam najmniejszej ochoty pojawić się tam po raz drugi. A ponieważ recenzje pisze na ogół po dwóch-trzech wizytach lub po sprawdzeniu 80% menu to tym razem siłą rzeczy jest to niemożliwe. Jednak ponieważ i tu i tam słyszę pytanie „jak było?” to pozwolę sobie zreferować to co mi podano, przy okazji wyjaśniając dlaczego nie ciągnie mnie tam po raz kolejny.

 

.

.

.

Top Chef / Hell’s Kitchen / Celebrity Splash / Asia Express / Gastronomia

.

.

.

Dariusza Kuźniaka pamiętam z kilku odcinków Top Chefa. Nieco chaotyczny, wytatuowany facet około 40-tki, który w 2013 roku zajął trzecie miejsce. Potem od czasu do czasu wpadał mi w oko jako souse chef w Hell’s Kitchen, gdzie zgodnie z formatem programu „pastwił się” nad gromadką żądnych sławy uczestników. Znacznie trudniej jest mi powiedzieć cokolwiek o jego doświadczeniu zawodowym. Nie mówię oczywiście o kilku okrągłych zdaniach, które można znaleźć na stronie www.darekkuzniak.com.pl promującej dokonania i usługi świadczone przez Szefa Celebrytę. Wynika z nich tylko tyle, że „doświadczenie zdobywał m.in w europejskich restauracjach, takich jak: LaCASINO we Francji, Hotelu Din Rin w Irlandii czy Priory Restaurant w Wielkiej Brytanii.”

Gdzie jednak gotował w Polsce ten „szef wielu restauracji” przed oraz po Top Chefie to informacja, którą niełatwo było znaleźć. Za to w sieci roi się od  artykułów, plotek, filmów i zdjęć opisujących celebrycką ścieżkę kariery Szefa Kuźniaka. Sezon kulinarnego, autorskiego show „Crazy Chef Cooking” na kanale youtubowym, udział w polsatowym Celebrity Splash, potem Azja Express na antenie TVN i rozliczne drobne występy w innych formatach tej stacji to jak wynika z Internetu podstawowe zajęcia Szefa Darka po 2013 roku.

I wreszcie po tej celebryckiej „jeździe bez trzymanki” własna restauracja. Oparta na brandzie „Dariusz Kuźniak. Top Chef” i epatująca wizerunkiem i nazwiskiem Pana Darka.

Top Chef na dużym potykaczu z menu przed wejściem?  „Dariusz Kuźniak poleca” napisane kredą na szybie? Cross promocja między profilami facebookowymi ?  Dlaczego nie! Czy to źle? Absolutnie nie! Każdy ma prawo otwierać restaurację i kreować ją w dowolny, uznany przez siebie, za najlepszy sposób. Nic mi do tego. Nie moje pieniądze. Nie moja sprawa. Jeśli tylko dobrze mnie w niej karmi.

;

;

 

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

;

;

Jak Gastronomia to menu first!

;

;

A menu nieco dziwaczne. Długie i podzielone na wiele, wiele części. Przekąski, sałatki, zupy, makarony, pierogi, pizze, steki & kury, ryby i owoce morza, desery.  Tak wiem! Po lekturze takiego menu, ktoś kto bywa w restauracjach powinien wyjść. Dobra, nie wyszedłem! Moja wina. Ale przynajmniej teraz wiem jak wygląda „włoskie menu z elementami kuchni świata” bo tak właśnie zdefiniowano tutejszą kuchnię na facebooku.

No cóż. Wygląda jak menu większości restauracji na turystycznym szlaku Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia. Tylko tam nie firmują go uczestnicy Top Chefa. Może to i lepiej.

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

 

;

;

;

;;

;

;

Co jadłem, a czego nigdy już nie zjem na przystawkę?

;

;

;

Razem z domową foccacią (choć niestety tuż przed daniami) na stół wjechało czekadełko w postaci zwykłej pasty jajecznej. Złe to nie było, ale z całym szacunkiem nie było to ani trochę „top”. Pieczywo choć domowe przeszło bez echa.

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

 

;

;

;

Z sześciu przekąsek świadomie wybrałem dwie. Obie banalne. Każda inaczej. Jedna z założenia, druga z wykonania.

„Siekana wołowina przyozdobiona kaparami, cebulą i marynowanymi grzybami” (mówiąc prościej tatar wołowy) to danie poprawne, które bez wątpienia da się zjeść. Za 28,90 zł (ach tu większość cen ma takie końcówki!!!) dostajecie kawałek wołu, może nieco zbyt drobno posiekany ale za to przepięknie „upozowany” na talerzu. „Pozowanie”, różnokolorowe mazy i zielone „garni” to typowe przejawy estetyki talerzy Dariusza Kuźniaka. Czyli ludycznie i włosko-polsko-światowo ale za to z fine diningową wizją. Jedyne co w tym wyfiokowanym tatarze zaskoczyło, to naprawdę niezła marynata do grzybków: lekko słodkawa i pikantna.

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18: „Siekana wołowina przyozdobiona kaparami, cebulą i marynowanymi grzybami”

;

;

;

;

„Grillowane krewetki owinięte szynką parmeńską ułożone na marynowanym melonie” (a jakże za 28,90zł) wydawały się pewniakiem klasycznie połączonych smaków szynki, melona. Melon nie był zły ale i krewetki i szynka zostały potwornie umęczone na patelni. A naokoło „maz” paprykowy raz i „maz” pomarańczowy dwa. Bardzo proszę:

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

 

;

;

;

To co „straciłem” to deski serów i wędlin włoskich, łosoś marynowany w soli i cytrusach przyozdobiony pieczonym jabłkiem i musem z avocado oraz kulka mozzarelli na chrupiąco z sosem wiśniowym i sałatą na rukoli. Chcecie, to wpadajcie i zamawiajcie. Ja nie chcę.

;

;

;

Gastronomia i jej klęska– ośmiornica i wątróbka.

;

;

;

„Mazy” podobne do tych z drugiej przystawki otaczały „grillowaną ośmiornicę ułożoną na sałatce ziemniaczanej z dżemem pomidorowym” (54,90 zł). Dżem podany w malutkim rondelku w moim przypadku pozostał prawie nietknięty. On był zwyczajnie z innej bajki niż cała reszta dania. Ośmiornica miękka (souse vide było w użyciu) ale kompletnie bez smaku. Sałatka ziemniaczana jak pasta jajeczna. Niezła ale czy aby dość ”top chef-oska”?

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

 

;

;

;

„Smażona wątróbka podana z karmelizowaną gruszką i serem pleśniowym” (31,90zł) jako jedyna odbiegała wyglądem od poprzednich „arcydzieł”. Nie kryła się za tym żadna obietnica lepszego smaku. Było ciężko od sosu, z mało wyraźnym kontrapunktem. Spore kawałki sera pleśniowego sprawiały wrażenie złożenia jej w jakimś pośpiechu.

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

 

;

;

;

Może powinienem skusić się na mule serwowane tutaj na trzy sposoby i mocno promowane w lokalu? Może łosoś gotowany w soku z buraków na puree ziemniaczanym ze świeżo tartym chrzanem byłby smaczniejszy? Może. Ale sprawdzicie to już sami.

Oba moje dania były bez wdzięku. Oba nieco ciężkawe. W obu słabością był smak. Właściwie jego brak. Wszystko przeciętne. A na przeciętność szkoda czasu i pióra.

To śmieszne, ale najlepsze tego dnia okazało się spaghetti z klasycznym włoskim sosem pomidorowym i panna cotta waniliowa z sosem wiśniowym zamówione w ramach menu dziecięcego dla latorośli. Ale co można zepsuć w obu tych daniach?

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18

Gastronomia. Foksal 18

 

;

;

;

;

;

;

Gastronomia. Foksal 18 . Żegnaj!

;

;

;

Wiecie już co jadłem i jak to (nie) smakowało. Nie rekomenduje, decydujcie sami. Jeśli odwiedzicie restaurację Gastronomia i stwierdzicie, że jest lepiej dajcie znać. Jestem ciekaw jak potoczą się dalsze losy tego miejsca i jego Szefa. Świetna lokalizacja i celebrycki szumek pewnie przyciągną klientów. Choć padały już restauracje i z jednym i z drugim. Bo w to, że  wabikiem Gastronomii będzie kuchnia, to wątpię.

Tuż obok, przy Smolnej niedawno otworzyła się restauracja Florentin, gdzie szefuje inny uczestnik Top Chefa. Choć Wit Szychowski w odróżnieniu od Dariusza Kuźniaka nie doszedł do finału, to to co serwuje we Florentin pokazuje wielki talent i ciężką pracę jaką w tym czasie wykonał. I to raczej z dala od planów telewizyjnych.

Kilka tygodni temu wystartowała „celebrycka” restauracja The Bell na Saskiej Kępie. Można się śmiać z lekkiego zadęcia (co zrobiłem trzy tygodnie temu), można uważać, że młody Szef Kuchni Łukasz Kawaller to i owo kopiuje od Amaro (co zrobili inni recenzenci), ale trudno nie zgodzić się z tym, że ma talent.

Co ciekawe Łukasz Kawaller był zwycięzcą pierwszej edycji Hell’s Kitchen, gdzie Souse Chefem prowadzącego program Wojciecha Modesta Amaro był właśnie Dariusz Kuźniak. I choć nie lubię formatu Hell’s Kitchen to muszę stwierdzić, że w pojedynku w realnym świecie jego zwycięzca zdecydowanie wygrywa z  finalistą Top Chefa.

 

 

 

Gastronomia
Szef Dariusz Kuźniak
Foksal 18, Warszawa
rezerwacje: 22 243 75 74
facebook: @gastronomiafoksal18
godziny otwarcia:
Pon – czw, nie 12:00 – 22:00
Pią-sob 12:00 – 23:00

 

28 comments on “Gastronomia, Foksal 18. Byłem tam raz i wystarczy!
  1. Opinia pisze:

    Zgadzam się ośmiornica nijaka bez smaku dodatek Ala sos pomidorowy również z innej bajki, pasta jajeczna taki Poprostu zapychacz.. osoby na kuchni wyglądały na znudzone życiem i cały czas przez sale kucharze chodzili w tą i w tą z miskami

  2. zyga pisze:

    Nie wiem kim jesteś ale tak sie sklada ze gotowalem z darkiem 18 lat temu swierzo po powrocie z szwecji byl tam szefem kuchni i zarazem mojim kolego kuchnia zawsze byla jego pasja a ze wariat to juz jego sprawa tak sie sklada ze akurat mieszkam obecnie w irl i tez pracowalem w din ri i bardzo ciepło wspominaja darka i ubolewali nad tym ze odszedl ale musial bys popracowac na kuchni tyle lat co my zeby cos o tym powiedziec a z din ri odzszedl bo nie mogli mu nic zaoferowac w dalszym szukaniu siebie i swojego smaku który on stworzy bo irl niestety nie jest miejscem gdzie mozna sie zabardzo rozwinac kulinarnie ale brawo ty i z wlasnego doswiadczenia wiem ze cos cb boli albo jestes poprostu zazdrosny a darkowi życzę wiencej takich pajacow jak ty to go napedzi na jeszcze lepsze dania az sam przyjdziesz i przeprosisz.

    • admin pisze:

      Jeśli tylko będzie kiedyś smacznie? Czemu nie. Pozdrawiam.

    • Marco pisze:

      Recenzenci czy krytycy nie muszą być kucharzami żeby wydawać komentarze czy krytykować i to jest w każdej dziedzinie.

    • Świeżak pisze:

      Jak tak gotowaliście Panowie jak posługujecie się językiem polskim to winszuje – „świeżo”
      Chyba, że właśnie produkty u Was były świerze zamiast świeże 🙂

  3. Sylwia pisze:

    Ja też byłam w Gastronomii, Pana artykuł mimo, że zgrabnie napisany moim zdaniem troszeczkę mało ma wspólnego z samą gastronomią. Dużo Pan pisze o Panu Darku i sposobie podania dań, a bardzo mało o ich smaku, przynajmniej moim zdaniem. Wydaje mi się że Pan jako krytyk kulinarny powinien rozłożyć każde danie na czynniki pierwsze a ja z Pana artykułu jedyne co zapamiętałem, to fakt, że restauracje promuje Darek Kuźniak i w jakich programach wystąpił. W każdym razie mi np wizyta w lokalu bardzo się podobała, jedzenie dla mnie super, trafia w mój gust, strona estetyczna też bardzo na tak. Ja polecam i na pewno jeszcze nie raz będę ich gościem;) pozdrawiam!

    • admin pisze:

      Tak jak napisałem: ja nie będę bywał, ale każdy dokonuje swoich wyborów. Więc dziękuję za opinię, pozdrawiam i życzę smacznego.

  4. Caroline pisze:

    Są gusta i guściki. Nazwa bloga „foodsnob” idealnie pasująca do osoby, ktòra ją prowadzi zwykłego Snoba. Drogi „foodsmobie” mało w tym kulinarnej wiedzy, niski poziom i wiedza kulinarna. Podziwiam, że dla fejmu i kilku dobrycg lub złych recenzji chodzicie wydawać pieniądze do restauracji. Może warto najpierw iść do Księgarni lub szkoły gastronomicznej żeby zdobyć podstawy dotyczące gastronomii i gotowania, a dopiero potem oceniać innych. Poza tym każdy kiedyś zaczynał, każdy ma prawo do nauki, błędu, ale wkłada w swoją pracę pasję, ktòrą się dzieli z innymi co prawda z lepszym lub gorszym skutkiem co ocenią inni. To, że jest „Top Chefem” i tak się promuje to wyłącznie jego sprawa weryfikuje się kuchnie nie Top Chefa Darka.

    Pozdrawiam Foodsmobie 🙂

    • admin pisze:

      Caroline,
      dzięki za komentarz i rady. Przekazuje je wszystkim swoim czytelnikom i wszystkim osobom, którzy jadają w restauracjach. Najpierw do szkoły gastronomicznej a dopiero potem mówić i pisać czy coś smakuje czy nie 🙂
      pozdrawiam serdecznie.
      FoodSnob.

  5. Elka pisze:

    Skoro każdy dokonuje swoich wyborów to po co Pan narzuca swoje zdanie … Może lepiej swoje „złote myśli” zapisać w pamiętniku ?! Cały artykuł jest opary na nienawiści do Pana Darka i da się to wyczuć na samym początku ” recenzji”, chociaż nie nazwałabym tego recenzją ! Tak jak ktoś wcześniej napisał nie ma recenzji dań tylko spis programów w których Pan Darek wystąpił. Żenada !! Odwiedziłam restaurację w zeszłym tygodniu, bardzo mi wszystko smakowało. Panuje tam przesympatyczna atmosfera, a menu jest przejrzyste i ciekawe!! Z pewnością polecę znajomym tę restauracje !!!!! A Panu życzę powodzenia. Krytyk kulinarny z Pana żaden.

    • admin pisze:

      Dziękuję Pani za wyrażenie swojej opinii. Dziękuję również za rady. Życzę smacznego i Pani i znajomym.
      FoodSnob

  6. Meggi pisze:

    Ja również gościła w restauracji Gastronomia i wychodząc stamtąd niestety też nie byliśmy zadowoleni dania mi które mogliśmy spróbować myśleliśmy że to danie zawojują nasze podniebienie ale niestety przy liczyliśmy się chyba za dużo wyobrażaliśmy sobie właśnie przez to że ten pan był udział w tak głośnym programie robił wokół siebie taki szpan a tak naprawdę jak teraz stworzył sam restauracja to niewiele potrafi się wykazać my również Niestety już nie będziemy tam gościć szkoda nam tylko straconego czasu bo naprawdę sporo tam spędziliśmy

  7. Maciej Matecki restauracja Avocado Sopot pisze:

    A ile Ty autorze tego tekstu opartego na krytyce popartej brakiem „top”w dniach masz lat doświadczenia w gastronomi? Czy odwiedzeniu kilkunastu restauracji możesz nazywać siebie krytykiem? Szukasz w dniach tego co reszta bananowych ludzi szuka u innych i aby wstawić hasztag na fejsa.Jak czytam opinie niektórych samozwanczych internetowych krytyków to jedyne co mam na myśli to wpuścić taka osobę na kuchnię dać jej poprowadzić serwis i niech wykaże się swoimi umiejętnościami.
    Zapraszamy do siebie

    • admin pisze:

      Panie Macieju Matecki,
      dziękuję za zaproszenie. Z propozycji poprowadzenia serwisu w Pańskiej restauracji jednak nie skorzystam, bo w restauracjach bywam wyłącznie jako klient. Szczęśliwie, do tego nie trzeba mieć zaświadczenia o latach pracy w gastronomii. Pan wybaczy ale nie odwzajemnię się i nie zaproszę Pana do pisania na moim blogu.
      pozdrawiam serdecznie

      FoodSnob

    • Qucharz pisze:

      Panie Maćku po co ta bulwersacja, tam rzeczywiscie jest lipa 🙁

  8. Tomi pisze:

    No widzi Pan, Panie Foodsnobie, jeśli chce Pan pisać niepochlebne opinie to proszę to robić w pamiętniku. I dopiero po skończeniu szkoły gastronomicznej. Ja dlatego czytam tylko relacje z meczów piłkarskich pisanych przez piłkarzy, a o filmach niech pisze tylko Scorsese. Innych nie czytam.

    • admin pisze:

      Dziękuję. Na domiar złego przypomniałem sobie, że ostatnio na fejsbuku napisałem, że jakiś film mi się nie spodobał. A przecież nie mam dyplomu z reżyserii filmowej! Będzie wyrok skazujący. Ani chybi.
      (Zatrwożony) FoodSnob

      • Karola pisze:

        A Zygmunt Kałużyński miał dyplom z reżyserii, filmowcy wybitnie go nie lubili za krytykę ich filmów. W jednej z książek wspominał, że nawet chciano go pobić, (wyrok był skazujący:-)
        Ma pan cierpliowść wobec piszących tu znajomych Dariusz Kużniaka. Ja bym nie miała.

  9. obserwator niezalezny pisze:

    Każdy ma prawo do własnego zdania i autor (nadmienię nie znam człowieka) tego artykułu takie wyraził. Mimo tego, że ciężko mówić w Polsce „żyję w wolnym kraju” to resztki z tego możemy zachować i dzielić się swoją opinią. Autor wyraźnie odpowiada pod każdym z postów, że każdy może spróbować i mieć odmienne zdanie. Wypowiada się bez agresji jaka płynie w drugą stronę mniemam z „ust” znajomych Pana Darka. Ja również uważam, że Pan Darek i jego jedzenie daleko odbiega od oczekiwanej jakości tym bardziej w stosunku do ceny, porcji i wyglądu co widać. Wystarczy popatrzeć na ścieżkę kariery czy poczytać posty na FB Pana Top Chefa (swoją drogą dlaczego Top Chefa hmm), żeby zobaczy wizerunek celebryty a raczej showmana który stara się wykorzystać swoje 5 minut. Jak to się udaje i są chętni oglądać a także sam Pan Darek jest szczęśliwy to nic mi do tego. To, ze nie musi mi się to podobać czy też smakować – przecież mam takie prawo. Wiem, że kariery kulinarnej wcześniej Pan Darek chociażby w Łodzi też nie zrobił. I nie musi. Grunt, że to co robi daje mu szczęście i już. Robi co uważa za stosowne i inni też mają prawo robić swoje, patrząc, smakując i oceniając. Każdy z nas dokonuje dziennie wiele ocen i jakoś go to nie razi jeśli nie dotyka to jego albo bliskich…

  10. Dominik pisze:

    Nie ma nic gorszego , niż wybieranie talerza pod opinię . Gość w restauracji przychodzi raczej lekko lub po prostu głodny i wybiera z menu propozycję , która mu najbardziej odpowiada, lub dawno nie jadł , może mieć ja to się mówi smaka na to czy owo . Zamawianie hurtem jedzenia tylko do poprzyglądania się zawsze daje podobną opinię . To jest jeden z powodów , dla czego kucharze nie lubią blogerów . Jak ktoś zamawia wątróbkę to dostanie wątróbkę , a nie granat . Jak nie masz na nią ochoty to po co marnować to jedzenie i pracę faceta , który wstał przed szóstą rano żeby ci ją : kupić , obrobić , zamarynować usmażyć i ładnie podać . Ja jestem w stanie zjeść zapiekankę z budy i ją pochwalić pod niebiosa . Tylko jak nie jestem głodny i nie mam akurat ochoty na zapiekankę to się do tej budy nie pcham . Pewnie bym jej nawet nie zauważył

    • admin pisze:

      Panie Dominiku, dziękuję za komentarz. Informacyjnie: zamówiliśmy po przystawce i daniu głównym, do tego 2 x menu dla dzieci. Zamówiłem to co chciałem. Nie hurtem i nie do oglądania. Do jedzenia. Problem tylko w tym, że nam to nie smakowało. Tyle.
      Pozdrawiam serdecznie
      FoodSnob

  11. Paulina pisze:

    Byliśmy tam wczoraj, nie wrócimy. Mam dziwne wrażenie, że ta restauracja jest bardzo niespójna: z jednej strony niewygodne krzesła, surowe wnętrze, równocześnie na talerzu coś, co aż krzyczy: „jestem sztukom!!!”
    Zostaliśmy zgarnięci z ulicy, nieopacznie przystanęliśmy przy potykaczu z menu i pan (chyba) menager zaciągnął nas do środka.
    Zamówiliśmy tylko dwa dania: stek z rozbefu (miał być średnio wysmażony, wysmażenie wyszło bardzo nierówno, racuch z ziemniaków bardzo tłusty) i makaron carbonara. Bardzo nie lubię, gdy mam poczucie, że wydziela mi się składniki, że ktoś żałował i dokładnie wyliczył ile kawałeczków boczku ma trafić na talerz. Dostałam garść posklejanego makaronu z kilkoma kawałkami bardzo tłustego boczku, plasterki parmezanu miały zawrotną wielkość 5 na 5 mm i nikogo chyba nie zdziwi, że powiem, że było ich tyle, że nawet nie wyczułam smaku sera. Mojej rozpaczy dopełniła odrobina pietruszki.
    Do tego kielner, którego sposób bycia był tak przerysowany, że aż krępujący, w zachowaniu bliżej mu było do zmanierowanego dandysa niż przewodnika gości restauracji. Brakowało mu tylko chusteczki zawieszonej na palcu, która falowałaby podczas jego ruchów dłonią.
    No ale robić przedstawienie podczas podawania terminala też trzeba umieć.

  12. Andrzej pisze:

    Przykre ale prawdziwe. Pan Darek chyba zapomniał juz jak sie gotuje.

  13. Galicjusz pisze:

    Łukasz Kawaller juz nie jest szefem kuchni w The Bell,pozdrawiam.

  14. jam pisze:

    nie lubie kuzniaka.to zwykly klaun,pajac.ale musze przyznac,ze na you tube w crazy chef podal swietne przepisy.mimo,ze ciezko jest je ogladac podane przez blazna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *