Restauracja Inny Wymiar powstała w miejscu, gdzie jeszcze kilka miesięcy temu funkcjonował Lokal 14.  Zaledwie półtoraroczna historia tej restauracji to dowód na to, że lokalizacja na tym odcinku Świętokrzyskiej jest raczej trudna dla restauratorów.  Trzy tygodnie temu w nieco zmienionym wnętrzu nowy właściciel otworzył restauracje, w której szefem kuchni jest Filip Kosiń, wcześniej sous chef w Dyletantach i Tamce 43 i szef kuchni w  …  Lokalu 14.

 

Inny Wymiar

Inny Wymiar

 

Zaciekawiony opublikowaną na facebookowym profilu informacją o nowej restauracji, w pierwszą z trzech wizyt udałem się już w tydzień po otwarciu. Ekipa Innego Wymiaru opisuje swoją kuchnię jako „sezonową kuchnię MADE IN POLAND”, deklarując przy tym, że „… to prawdziwe polskie smaki, przenoszące do błogiego dzieciństwa”. Obiecuje  też  „proste jedzenie z charakterem i ambicją. Bez pretensji i molekularnych wymyślności.”

Brzmi pięknie! Cóż, nie sposób było nie powiedzieć „sprawdzam”.

 

Inny Wymiar mielonego i schabowy z kością.

 

Mielony i schabowy to kanony kuchni polskiej, z którymi w wydaniu babć, cioć i mamy spotykam się od wielu, wielu lat. Nic dziwnego, że w trakcie dwóch pierwszych wizyt musiałem porównać moje smakowe  wzorce obu dań z tym co „z charakterem i ambicją” oferuje Szef Kuchni.

Tutejszy  „bezpretensjonalny mielony” nie wiedzieć czemu pozuje jednak na hamburgera, opatulony domową bułą z czarnuszką  i przebity markowym nożem do steków. O ile ogórek kiszony, to jego odwieczny przyjaciel a świeży chrzan mieści się w granicach tolerancji, o tyle rukola wetknięta do środka nie specjalnie przystaje do całości a już na pewno do obiecanych „prawdziwych polskich smaków”.  Roztopiony żółty ser, mimo że to gouda farmerska to również inna, „niemielona” bajka. Sam wieprzowo-wołowy kotlet jest niezły w smaku, choć jak dla mnie nieco za suchy, pewnie za sprawą zbyt dużej ilości wołowiny.  Daniu towarzyszy kasza „z ambicją” podana w formie, luźnych, lekko rozpadających się krokietów nie wiedzieć dlaczego podanych z majonezem. Choć całość, serwowana na desce ma imponujące rozmiary i przyzwoitą cenę (29 zł) to jednak trudno mi zmusić się do kliknięcia przycisku „lubię to”.

 

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Kotlet mielony w bułce z czarnuszką, ogórek kiszony, świeży chrzan, gouda farmerska

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Kotlet mielony

 

Smażony, jak należy na oleju ze smalcem, kotlet schabowy z kością (38 zł) jest soczysty i gruby. Odpowiednio cienka panierka jest delikatna w smaku. Nie wiem tylko po co ten zacny kawałek schabu podany jest z sałatką ziemniaczaną, w której klasycznie oprócz nie za miękkich ziemniaków jest cebula, ogórek kiszony i majonez.  Po prostu, nie rozumiem tego konceptu. Schabowy i sałatka ziemniaczana często spotykały się na jednym, polskim stole, ale na szczęście rzadko na jednym talerzu. W Innym Wymiarze ich randka to zapewne skutek próby skontrapunktowania smaku schabowego czymś kwaśnym co nie byłoby pretensjonalną kwaśną kapustą.  Jak dla mnie niestety próba nieudana!  Dodatkowo, konsternację budzi sadzone kacze jajo, ułożone obok kotleta i krokietów na ogromnej desce, na której podane jest danie.

No cóż! Szkoda Cię pyszny kotlecie schabowy „z błogiego dzieciństwa”, oj szkoda!

 

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Schabowy z kością, z kaczym jajem i sałatką ziemniaczaną

Inny Wymiar

Inny Wymiar – Schabowy z kością

 

Inny Wymiar rosołu.

 

„Charakterny” jest za to rosół z kaczki, królika i wołowiny z lanymi kluskami (23 zł). Lane kluski mają „ambicje” i są formowane na kształt bardzo grubego spagetti, co na szczęście nie odbiera im klasycznego smaku. Pływającą w zupie marchewkę rodem z babcinych rosołków, uzupełnia pasternak „made in Poland”. Dodatkowo oprócz kawałków kurczaka w zupie pływa skórka pieczonego ziemniaka, wnosząca pierwiastek nouvelle cuisine polonaise do podstawowej, coniedzielnej zupy Polaków. Zamiast pretensjonalnej pietruszki Szef, z korzyścią dla smaku użył listków lubczyku. Nie za tłusty rosół podany w efektownym choć niezbyt wygodnym porcelanowym rondlu jest zdecydowanie godną uwagi pozycją menu.

 

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Rosół z kaczki, królika i wołowiny z pasternakiem, skóra z pieczonego ziemniaka, lanymi kluskami i lubczykiem.

 

Kulebiak z barszczem „z błogiego dzieciństwa”.

 

Tutejszy barszcz (21 zł), jeśli nie do dzieciństwa to na pewno przenosi mnie do dnia Wigilii. Poszukiwanie właściwego smaku barszczu to w przedświątecznych przygotowaniach jedna z ważniejszych dla mnie spraw. Żeby nie był za kwaśny i nie za słodki. Żeby szczypał pieprzem w język ale nie za mocno. No i żeby miał piękny kolor.

Inny Wymiar serwuje barszcz dla mnie idealny: przygotowany na własnym zakwasie z buraków trafia smakowo w punkt. Dodatkowo podkręca go dodany z gestem świeży majeranek. Podany do barszczu kulebiak jest smaczny, choć kapuściano-grzybowy farsz mógłby być nieco mniej maziowaty. Za to ciasto jest tak delikatne, że nie dałem wiary zapewnieniom kelnera o jego czysto drożdżowym rodowodzie.

 

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Kulebiak z barszczem. Kulebiak z kapustą i grzybami, zakwas z buraków.

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Kulebiak z barszczem

 

Duch Lokalu 14 krąży.

 

Jednym z ostatnich dań, które jadłem w Lokalu 14 był tatar. Ponieważ w obu restauracjach szefem był i jest Filip Kosiń nie mogłem się oprzeć porównaniu tatarów z obu kart. Tak jak w poprzednim wydaniu mięso jest siekane. Uff! Nic to, że drobno, ważne że siekane.  I wtedy i teraz tatar podany jest niestandardowo, czytaj „z ambicją”. W Lokalu 14 dodatkiem do mięsa była piana z ogórka kiszonego tu mamy pianę z kapusty kiszonej (oj! taki tam mały molekularny skok w bok). Ale o ile tam dodatkiem do tatara były kapary, tu na talerzu znajdujemy marynowane kurki, które w połączeniu z pianą z kapusty  wnoszą tyle kwaśności, że inne smaki zmykają gdzie pieprz rośnie. Pieprzu zresztą też nie ma.

Za to i w jednym i drugim tatarze pojawia się nuta, no dobra! nutka podsmażonych grzybów. Tam stały za tym smażone pieczarki, tu majonez grzybowy, którego jednak jest tak mało, że krople grzybowego smaku ledwo są wyczuwalne w morzu kwaśności.Dodatkowo i to na plus miękką strukturę mięsa, przyjemnie i chrupko ożywia popcorn z prażonej kaszy.

Mimo różnic w dodatkach jedno łączy oba tatary, przywołując ducha Ś.P. Lokalu 14: w obu mięso jest bez smaku, a obfite posypanie pieprzem tylko odrobinę poprawia ten stan rzeczy. Inny Wymiar tatara wołowego (29 zł) to wymiar Lokalu 14. Bez szału i bez przyszłości. A w dodatku bez wyglądu.

 

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Tatar wołowy z marynowanymi kurkami, majonezem grzybowym, prażoną kaszą gryczaną i piana z kiszonej kapusty.

 

Kolejny grzech przeszłości odsłania watróbka z kurczaka na brioszce z boczkiem, szalotką, burakiem i jabłkiem (25zł).  Doskonale wysmażona wątróbka ukazuje lekko różowe wnętrze. Kawałeczki podsmażonego boczku przyjemnie chrupią . Salsa z buraka, szalotki i jabłka gra z nimi w jednej drużynie. Niestety nadmiar sosu całkowicie rozmiękcza przypieczoną brioszkę i czyni z niej mało efektowną, że użyje języka z dzieciństwa „paciaję”. Podobnie było w Lokalu 14 z całkiem przyjemną smażoną grasicą podaną na toście. Smakowo się broniła ale tost tuż po podaniu zamienił się w bagno, psując cały efekt potrawy. A szkoda. I wtedy i teraz.

 

Inny Wymiar

Inny Wymiar: Wątróbka z kurczaka na brioscce, z boczkiem, szalotką, burakiem i jabłkiem

 

 

Inny Wymiar kuchni polskiej. Nie mój.

 

Znajomi i czytelnicy tego bloga może nie uwierzą, ale ja naprawdę lubię kuchnię polską. Pewnie najmniej w tradycyjnym, ludowym wydaniu. Cieszą mnie wszelkie próby uczynienia z niej kuchni nowoczesnej i wielkiej. Staram się odwiedzić i te miejsca, gdzie szefowie nadają jej „fine diningowy” charakter (nie bojąc się „molekularnych wydziwiań” i te gdzie jest bardziej swojsko ale koniecznie z pomysłem i dobrym produktem. Dlatego cieszę się każdą próbą pokazania naszej narodowej kuchni w nowej odsłonie.

Tę próbę,  ten „Inny Wymiar” kuchni polskiej trudno nazwać na razie udaną. Restauracja się dociera i eksperymentuje. Kilka dań (między innymi „gęsia szyja z farszem z kaczki, sosem śliwkowym, młodymi ziemniakami i sałatką” ) zniknęło z karty po pierwszym tygodniu zanim zdażyłem je sprawdzić. Inne jak „gulasz z dzika na czerwonym winie” szukają swojego ostatecznego kształtu raz podawane z plackami, raz z puree ziemniaczanym.

To dobrze. Szukajcie.  Może w końcu uda się znaleźć przepis na sukces i zmieścić się w manifestowanej formule kuchni. A może po prostu, trzeba wciągnąć na maszt inną flagę i jeszcze raz przemyśleć cały koncept. Szczęśliwie to nie mój problem, choć nie ukrywam, że z uwagą będę przyglądał się przyszłości „Innego Wymiaru”.

 

 

Restauracja Inny Wymiar
Świętokrzyska 14, Warszawa
Szef Kuchni Filip Kosiń
Facebook: https://www.facebook.com/pg/restauracjainnywymiar
rezerwacje: 22 827 36 61
godziny otwarcia:
pon-pią, nie: 12:00-22:00
sob: 12:00 02:00

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *