Mała Polana Smaków

Odkryłem to miejsce późno, zdecydowanie za późno. Jako były dolnomokotowianin bywałem tu jeszcze za czasów Central Parku, który przemknął przez kulinarną pustynię Sielec i okolic, budząc u jednych entuzjazm, u innych rozczarowanie. Pochłonięty eksploracją gastronomii Powiśla i Śródmieścia przeoczyłem fakt zmiany warty u dolnych bram parku Morskie Oko, aż do lipca kiedy niespodziewanie odkryłem nowe, tym razem własne królestwo Adama Polana.

Mała Polana Smaków wciąga.

Od tamtego czasu byłem tu już co najmniej cztery razy w różnych konfiguracjach towarzyskich, testując sporą część skokowo zmieniającego się menu. Zmiany menu są jak zaobserwowałem, dwojakiego rodzaju. Niektóre potrawy przeistaczają się stopniowo inne znikają całkowicie wypierane przez nowe sezonowe delicje.

Do tych pierwszych należy na przykład tutejsze amuse-bouche, w którym niezmienne pozostają przepyszne, ciepłe, pieczone na miejscu bułeczki z czarnuszką oraz wiosenna (duchem i produktem) zielona sałatka z kiełków, plasterków rzodkiewki i małosolnego ogórka. Za to niegdysiejszą genialną pastę słonecznikową (robioną wyłącznie z ziaren słonecznika) zastąpiła pasta z kukurydzy, twarożku i szczypiorku. Dodać warto, że równie niezła jak poprzedniczka, choć mniej interesująca jako mniej zaskakujący niż poprzednio zwykły mix różnych produktów.

img_5386

 

Zwiastuny zmiany generalnej to pośród przystawek zwanych tu „małymi talerzami” – sernik na słono, grzyby leśne, olej koprowy. Sernik upieczony na bazie sera i purée bodaj z bobu w rzeczywistości jest słono-słodki, co przy nieźle przyprawionych smażonych grzybach daje piorunującą mieszankę smaku.

img_5435

Po jego zjedzeniu naprawdę trudno czuć żal, po wykreślonych z karty kurkach z patelni serwowanych z grzanką z jajem. Nie żal mi też kubka szczawiowej z jajkiem w garniturze, bo choć tu nie była zła, to nie była też na tyle dobra by przełamać moje awersje sięgające jeszcze czasów przedszkolnych.

Tym bardziej nie żal, że na miejsce szczawiowej do „głębokich talerzy” wjechała jej cudowna kwaśność: „kapuśniak z Charsznicy, krakowska sucha, pęczak, borowiki, majeranek”. Tu wyjaśniam, że Charsznica to wieś położona w Małopolsce słynna właśnie z „najlepszej na świecie” charsznickiej kapusty kiszonej produkowanej w tradycyjny i naturalny sposób. Małopolskiego charakteru dodawała potrawie krakowska sucha sprowadzona do roli chipsa. Pochodzenie pęczaku i borowików nie zostało określone, co nie daje szans na pochwalenie regionalnej, konsekwencji w doborze produktów. Niezależnie od tego to smakowa petarda, która syci zmysły węchu i smaku atakując je przebijającymi się nutami dodatków okraszających cudowny kwas bulionu. Wspaniała zupa na każdą okazję w tym i na kaca…

img_5393
img_5392

Oczywiście oprócz tych, odnotowanych na przestrzeni niespełna trzech miesięcy zmian, menu mocno opiera się na kilku arcypysznych filarach. Niewątpliwie należy do nich doskonały rosół domowy, z żołądkami smażonymi, puree ziemniaczanym i młodą włoszczyzną. Ciemny i niezwykle esencjonalny jest podobnie jak kapuśniak wlewany na spoczywające na talerzu dodatki dopiero w trakcie serwisu.

img_4782

.

Mała Polana Smaków – duże talerze

Z „dużych talerzy” wymienić należy policzek wołowy, tu duszony tradycyjnie (niewielka kuchnia uniemożliwia zastosowanie techniki souve vide) a więc nieco bardziej twardy niż przywykliśmy w kilku innych warszawskich lokalach za to podany z pyzą ziemniaczaną (klasa!), burakiem w formie puree, odrobiną konfitury porzeczkowej i podsmażonym liściem sałaty rzymskiej. Miło wspominam też tutejszą jagnięcinę.

img_4789

 

Dwa moje ostatnie odkrycia (choć istniejące w karcie od dawna) to pierogi z wędzonym twarogiem i wyrazistym smakiem cząbru, podane z różnymi, smażonymi pomidorami, oraz maślany i delikatny halibut w maśle ułożony na ziemniakach zapiekanych na modłę francuską z dodatkiem fioletowego kalafiora i kurek.

img_5439

img_5436

.

Mała Polana Smaków – wiele by pisać.

Mógłbym tu też opisać wiele mocnych przystawkowych punktów menu, bo i śledź bałtycki, zsiadłe mleko, olej koperkowy, pikle smażone (zmieniona wersja w stosunku do pierwotnej) i oscypek z Czarnego Dunajca z rabarmoladą, czy wreszcie tatar wołowy z klasyką dodatków są tego warte

Poprzestanę jednak na jeszcze jednej przystawce a mianowicie zestawie złożonym z domowej burraty, kumpiaku, nektarynek, brzoskwiń i musztardowca. Burrata nie jest włoską burratą, robioną z mleka bawolic, dodawanego do kwaśnej serwatki z poprzedniego dnia. Jest serem przygotowanym z rodzimego, polskiego bundzu wrzuconego do bardzo ciepłej, niemal gorącej śmietany.

Całość przypomina burratowy półprodukt, w którym kawałki bundzu udają kawałki mozzarelli pływające w śmietanie. Podane właśnie z tą śmietaną kawałki tak przygotowanego sera mają nieco gumowatą teksturę, którą przełamuje i smakiem i chrupkością chips z podsmażonych plastrów kumpiaka podlaskiego czyli surowej, solonej i podsuszanej szynki wytwarzanej z całych udźców wieprzowych od niedawna wpisanej na listę polskich produktów tradycyjnych. Trzecią teksturę a dodatkowo słodkość dostarczają nektarynki i brzoskwinie podane na surowo. Tworzy się z tego naprawdę ciekawa konstrukcja smakowa, choć świadomie używam tu przymiotnika ciekawa zamiast bardziej euforycznych opisów.

Mała Polana Smaków – produkt is the first

I ta i właściwie wszystkie inne potrawy dowodzą jak wielkie znaczenie ma dla Adama Polana produkt. Nie jest to nowość dla bywalców zamkniętej w zeszłym roku restauracji Soul Kitchen na Noakowskiego, w której Adam Polan szefował. Oprócz jego osoby, w ekipie Małej Polany Smaków możemy znaleźć kilka znajomych twarzy, między innymi niezwykle kompetentnych, zaangażowanych i miłych kelnerów.

img_4787

Ponieważ w karcie Małej Polany Smaków jest jeszcze kilka nieodkrytych dań, a i do tych, które już znam chętnie wrócę, będę tu nadal częstym gościem. Choć restauracja jest mała i dosyć obłożona to mam nadzieję, że poszukiwania nowego lokalu, które trwają, nie prędko zakończą się sukcesem tak, by po moim planowanym powrocie na Mokotów miał niemal po sąsiedzku to znakomite miejsce.

 

Lunche 25 lipca, 15, 17 września, kolacja 19 sierpnia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *